RUDNICCY h. RUDNICA

rudniccy

„Pamięć rodzinna składała się z dość skąpych opowiadań Ojca, a były to czasy komunizmu w Polsce, tak też z obawy przed represjami wiele się nie mówiło. Natomiast wiadomo było, że, że Babcia Malwina była z domu Wąs-Wąsowicz i była szlachcianką, o Dziadku Kazimierzu wiedziałem jedynie, że był wojskowym w stopniu majora, że służył w 8 pułku w Płocku i był naczelnym weterynarzem, że tam zmarł i że tam jest jego grób na cmentarzu wojskowym przy ul. Norbertańskiej. Wiedziałem o adoptowanym przez dziadków przyrodnim bracie mojego Ojca Zygmuncie Wąsowiczu, który był moim chrzestnym. Po śmierci mojego Ojca dotarłem do dokumentów skrzętnie przechowywanych przez Tatę, a mianowicie do jego aktu chrztu, który był napisany w języku Rosyjskim, wraz z notarialnym tłumaczeniem na język Polski. Wtedy oczy mi się otworzyły, że jego chrzestnymi byli sami szlachcice i szlachcianki …”

To dało powody do dalszych poszukiwań.

Oddałem sprawę w fachowe ręce czyli do Pana Olega Chorowiec i z perspektywy czasu poszukiwania odbyły się w błyskawicznym tempie. W rok od rozpoczęcia tych poszukiwań w Biurze Genealogii i Heraldyki NOWINA mogłem się starać o przyjęcie mnie w poczet zaszczytnego grona Związku Szlachty Polskiej, do którego zostałem przyjęty.

Wyciąg ze Statutu Związku;

§ 13. 1. Do Związku może zostać przyjęta osoba:
1) szlachcic lub szlachcianka, tj. osoba pochodząca w prostej prawej linii m